URE reaguje na wywiad Elektryfikacji. „Nie ma ryzyka dla Skarbu Państwa”

W sprawie nie powstaje żadne ryzyko dla Skarbu Państwa, a żadna z nałożonych przez Urząd kar nie przekroczyła miliona złotych – to część stanowiska URE wydanego po wywiadzie portalu Elektryfikacja z prawniczką reprezentującą spółki energetyczne w sporach z regulatorem.
W połowie lipca portal Elektryfikacja przeprowadził wywiad z panią mecenas Alicją Popłonkowską-Dębińską w sprawie sporów między Urzędem Regulacji Energetyki a przedsiębiorcami, których podstawą były przepisy ograniczające ceny prądu. Rozmowę można znaleźć tutaj. Do wywiadu odniósł się Urząd Regulacji Energetyki, który przesłał stanowisko w sprawie.
Poniżej prezentujemy pełne stanowisko Urzędu Regulacji Energetyki do rozmowy z mec. Popłonkowską-Dębińską:
W związku z wywiadem z Panią Mecenas Alicją Popłonkowską-Dębińską opublikowanym w portalu Elektryfikacja.eu, Urząd Regulacji Energetyki odnosi się do przekazanych w nim informacji.
Poniżej przedstawiamy listę uwag do konkretnych fragmentów tekstu wywiadu.
- „Powstaje duże ryzyko dla Skarbu Państwa – mówi adw. Alicja Popłonkowska-Dębińska”.
W sprawie nie powstaje żadne ryzyko dla Skarbu Państwa. W przypadku decyzji o wymierzeniu kary pieniężnej i jej ewentualnego uchylenia przez sąd, strona nie ma możliwości skutecznego wytoczenia powództwa z roszczeniem odszkodowawczym. Należy dodać, że Urząd Regulacji Energetyki, jako organ regulacyjny, ma obowiązek do dokonania wykładni prawa, które jest zobowiązany stosować. Konkretyzuje tę wykładnię w decyzji, a od decyzji przysługuje odwołanie do sądu. Jeśli dany podmiot skorzysta z odwołania, to decyzja nie staje się prawomocna, a podmiot nie uiszcza żądanych kwot w przypadku kar pieniężnych za brak złożenia sprawozdania – a tylko o takich karach, co do których wypowiadał się SOKiK, może być mowa w wywiadzie.
- „Chodzi o wysokie kary nałożone na podstawie przepisów ograniczających ceny prądu”.
Wbrew informacjom przekazanym w wywiadzie, żadna z nałożonych kar za brak złożenia sprawozdania nie przekroczyła miliona złotych. Nałożono do tej pory 902 kary. Najwyższa z nałożonych kar za brak realizacji ciążącego na przedsiębiorcach obowiązku, nie przekroczyła 700 tys. zł. Od decyzji o nałożeniu kary złożono 222 odwołania (stan na koniec lipca 2026 r.).
- „Jakub Wiech: Czy stoimy przed lawiną sporów z Urzędem Regulacji Energetyki ws. kar dla wytwórców energii?”
„Czyli zatem nadchodzi ta lawina procesowa?”
Każdemu podmiotowi przysługuje prawo do odwołania się od decyzji Urzędu Regulacji Energetyki. To standardowa procedura, często stosowana przez podmioty w różnych sprawach – nie powinna więc być traktowana jako zjawisko wyjątkowe. Nie może być też mowy o „lawinie” w przypadku, gdy liczba tego typu spraw stanowi pewien odsetek ogólnej, wysokiej liczby podmiotów, których dotyczą omawiane w wywiadzie obowiązki ustawowe. To, że podmiotów do weryfikacji przez organ jest dużo, nie może stanowić o zaprzestaniu realizacji obowiązków ustawowych przez Prezesa URE. Tym bardziej, że nakładane przez Urząd kary, są wynikiem bezsprzecznego naruszenia prawa przez podmioty, na które kary zostały nałożone. W znaczącej części spraw, o których mówi Pani Mecenas, SOKiK potwierdził bowiem istnienie naruszenia.
- „Póki co chodzi o kary nakładane na wytwarzających energię w instalacjach niewielkich. To są małe podmioty z branży OZE”.
Prezes URE weryfikuje sposób postępowania wszystkich podmiotów, bez względu na ich wielkość. Tylko na marginesie, odnosząc się do tez z wywiadu, warto dodać, że w sytuacji, gdy podmioty znajdują się w strukturze grupy kapitałowej o rocznej kapitalizacji ponad 50 mln euro, trudno jest mówić o małych niezależnych wytwórcach.
- „Gdyby okazało się, że kwoty odpisów były nieprawidłowo policzone, kary mogłyby sięgać miliardów złotych, gdyby nakładane były przez URE jak dotychczas”.
To również pogląd wyrażony niezgodnie z faktami – jak wskazano wyżej Prezes URE nie wymierzył na dzień publikacji wywiadu ani jednej kary przekraczającej milion złotych, tym bardziej idącej w miliardy. Warto też zauważyć, że tematyka wywiadu w trudny do zrozumienia sposób przechodzi z postępowań i orzecznictwa dotyczącego odpowiedzialności za brak złożenia sprawozdania (tylko w takich sprawach mamy do czynienia z wyrokami SOKiK) na kary dotyczące rozliczenie obowiązku głównego, czyli przekazywania odpisu na fundusz. W tym zakresie (przekazywania odpisu na Fundusz) Pani Mecenas Alicja Popłonkowska-Dębińska nie dysponuje żadnym wyrokiem, a zatem prezentuje jedynie swoją opinię na temat interpretacji ustawy, wypowiadając się o niepodjętych działaniach i ewentualnych intencjach innych osób. Tym bardziej, że dotychczas z tytułu naruszenia obowiązku głównego, w postaci nieuiszczenia należnej kwoty na Fundusz, w URE nie wydano żadnej decyzji nakładającej karę.
- „Spodziewamy się masowych apelacji regulatora”.
Przy kilku rozstrzygnięciach SOKiK trudno mówić o „masowych apelacjach regulatora”. Jednocześnie w samym wywiadzie zostało wskazane, że pojawiły się także wyroki zmniejszające karę, co oznacza, że były to rozstrzygnięcia uznające zasadność wykładni dokonanej przez Urząd Regulacji Energetyki. Warto dodać, ze URE zawiera również ugody w tym obszarze, które także są zatwierdzane przez sąd – a zatem w tego rodzaju sprawach sądy nie widzą naruszenia prawa w rozstrzygnięciach organu.
Przede wszystkim warto przypomnieć, że sama „Ustawa z dnia 27 października 2022 r. o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w latach 2023–2025” wprost przewiduje dwa odrębne obowiązki, które w omawianym wywiadzie są przedstawiane w sposób nieprzejrzysty i naprzemienny, bez wyjaśnienia powodów takiego działania. Pierwszy dotyczy przekazania tzw. odpisu na Fundusz (art. 21 ustawy). Drugi natomiast związany jest z całkowicie odrębnym obowiązkiem przekazania do zarządcy rozliczeń w terminie do 20 dnia każdego miesiąca sprawozdania potwierdzającego odpis na Fundusz za poprzedni miesiąc (art. 25 ustawy).
Za każdy z tych obowiązków ustawodawca przewidział odrębną sankcję (kary pieniężne) w art. 31 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, jak i sposób jej ustalenia. Tym samym nie ma wątpliwości, co do odrębności tych obowiązków oraz wprowadzenia przez ustawodawcę odrębnych sankcji w tym zakresie. Potwierdzają to w swych orzeczeniach kolejne składy SOKiK, potwierdzając tym samym zasadność interpretacji Prezesa URE.
Ustawa nie wprowadza żadnego rozróżnienia dotyczącego podmiotów zobowiązanych do składania sprawozdań: ani ze względu na wielkość podmiotu, ani na wysokość przekazywanego odpisu. Jednocześnie zawiera katalog podmiotów nie objętych postanowieniami ustawy, których organ regulacyjny – co oczywiste – nie weryfikuje przy rozliczaniu obowiązku. Jak podkreśla to Sąd Najwyższy w sprawach dotyczących innych sprawozdań: sprawozdanie wskazujące „zerową” wysokość realizowanego obowiązku jest równie istotne jak sprawozdanie potwierdzające inną wartość. Jak trafnie wskazał SN np. w wyroku z dnia 22 stycznia 2025 r. (sygn. II NSKP 59/23) na gruncie innych obowiązków sprawozdawczych wynikających z uPe, gdzie również nie były składane sprawozdania tzw. „zerowe”: „argumentacja odnośnie do braku wpływu nieterminowego przekazywania sprawozdań oraz ilości nabywanych wyrobów na realizację zadań Prezesa URE, czy braku jakiegokolwiek zagrożenia, prezentowana przez przedsiębiorcę, prowadzi do całkowitego podważenia określonego przez ustawodawcę systemu miesięcznych sprawozdań”.
W ocenie Urzędu Regulacji Energetyki ustawa nie różnicuje obowiązku sprawozdawczego w zależności czy odpis został dokonany, czy nie, oraz czy zawiera wartości inne niż zerowe. Zarządca Rozliczeń S.A., a następnie Prezes URE, o tym fakcie dowiadują się właśnie ze złożonego sprawozdania. Zatem celem sprawozdania jest umożliwienie weryfikacji prawidłowości działania podmiotu zobowiązanego. Brak jego złożenia uniemożliwia taką kontrolę. Jednocześnie nie da się ustalić, czy wynika z „zapomnienia” podmiotu, czy też z powodu braku obowiązku dokonania odpisu na fundusz. W ocenie regulatora zamierzenie ustawodawcy było spójne: chodziło zarówno o zabezpieczenie realizacji obowiązku przekazywania odpisu na Fundusz, jak i obowiązku przekazywania sprawozdań pozwalających na weryfikację, czy obowiązek ten został prawidłowo wypełniony. Jeszcze raz warto podkreślić, że brak tego sprawozdania uniemożliwia dokonanie takiej weryfikacji.
Organ regulacyjny jest zobowiązany do rozliczenia wszystkich podmiotów, które mogły naruszyć prawo, niezależnie od tego, jak wiele takich naruszeń zostało dokonane. Niemożliwą do zaakceptowania degradacją obowiązków przez organ regulacyjny, , byłoby wybieranie sobie podmiotów, które będą pociągane do odpowiedzialności z tego tytułu.
Wbrew twierdzeniom zawartym w wywiadzie, SOKiK już kilkukrotnie potwierdził, że interpretacja Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki jest prawidłowa językowo, funkcjonalnie i celowościowo. Natomiast w części spraw tj. w przypadku sprawozdań w miesiącach, gdy odpis, zdaniem przedsiębiorcy był „zerowy”, sąd odstąpił od wieloletniej ugruntowanej w orzecznictwie SOKiK, SA i SN interpretacji, zgodnie z którą tzw. sprawozdania „zerowe” (sprawozdania, w których podmiot wykazuje, że nie był zobowiązany do wykonania innego obowiązku publicznoprawnego – tu: przekazania odpisu na fundusz) nie mają treści informacyjnej, a zatem mogły być nieskładane.
Jeśli przyjęlibyśmy taki kierunek rozumowania, okazałoby się, że wystarczy w ogóle nie składać sprawozdań, aby uniknąć jakiegokolwiek rozliczenia obowiązku. Urząd Regulacji Energetyki nie podziela takiego poglądu i właśnie z tego powodu złożył w sprawie apelacje.
Potwierdzeniem próby uniknięcia obowiązku uiszczenia odpisu na Fundusz poprzez niezłożenie sprawozdań przez zobowiązane podmioty, są napływające od Zarządcy Rozliczeń S.A. informacje o kolejnych podmiotach, które składają zaległe sprawozdania po upublicznieniu informacji o rozpoczęciu przez Prezesa URE kontroli, którymi mają zostać objęte wszystkie zobowiązane podmioty.
Warto też podkreślić, iż w sprawach o których napisano w artykule, sąd nie badał, czy faktycznie przedsiębiorca nie osiągnął w danym okresie przychodów podlegających obowiązkowi odpisowemu – to będzie dopiero badane w prowadzonych przez URE kontrolach.
Normy przewidziane w ustawie o środkach nadzwyczajnych w sposób jednoznaczny miały gwarantować sprawność i wydolność funkcjonowania systemu odpisu na Fundusz, z których finansowane było obniżenie cen, zawyżonych przez wojnę w Ukrainie, na rzecz gospodarstw domowych, szpitali, domów opieki, szkół i szeregu innych podmiotów użyteczności publicznej. Brak takiego sprawnego działania doprowadziłby do załamania systemu, czemu z mocy ustawy miał przeciwdziałać organ regulacyjny.
Prezes URE jako regulator rynku energii elektrycznej ma prawny obowiązek ochrony zarówno tego rynku, jak i odbiorców energii elektrycznej w sposób systemowy, co też realizował w realiach tego typu spraw. Organ regulacyjny był i jest bowiem uprawniony oraz zobowiązany do zapewnienia przedsiębiorcom jednakowych warunków wykonywania działalności gospodarczej oraz realizacji przez nich obowiązków istotnych z perspektywy bezpieczeństwa energetycznego i równości podmiotów na tym rynku. Działania takie służą temu, aby Prezes URE mógł efektywnie wywiązywać się z powierzonych zadań, z uwzględnieniem równego traktowania przedsiębiorców prowadzących porównywalną działalność, co też dobitnie uwypukla uchwała Sądu Najwyższego z 9 lipca 2019 r., sygn. akt I NSZP 1/19.