Susza dewastuje energetykę UE. Pierwsza taka sytuacja w historii

Susza, przekładająca się na rekordowo niski poziom rzek, wymusza wygaszanie europejskich elektrowni. Niektóre z nich stają pierwszy raz w swojej historii. Tymczasem przed Europą kolejny bardzo ciepły tydzień.
Trzeba powiedzieć wprost: sytuacja jest zła. Europejska energetyka – zwłaszcza ta w centralnej części kontynentu – zaczyna uginać się pod ciężarem suszy. A przed nią krytyczny tydzień, obfitujący w kolejne bardzo ciepłe dni, z temperaturą dochodzącą do okolic 40 stopni Celsjusza. Tymczasem już teraz operatorzy elektrowni z szeregu państw Europy biją na alarm – i wygaszają swoje jednostki.
W upalną noc
Obecnie najwięcej uwagi przyciąga sytuacja na Węgrzech. Działająca tam elektrownia jądrowa Paks pracuje obecnie z mocą 170 MW, co wskazuję, że trwa proces wygaszania tej jednostki. Ma być ona wyłączona całkowicie w poniedziałek 3 sierpnia – po raz pierwszy w swojej historii. Zapowiedział to w ubiegłym tygodniu premier Péter Magyar, jasno wskazując, że sytuacja ma związek z rekordowo niskim poziomem Dunaju.
Nie lepiej jest w Rumunii, gdzie trwa walka o to, by utrzymać przy pracy elektrownię jądrową Cernavoda. Pierwszy blok tej jednostki został już wyłączony, władze starają się teraz przekierować dodatkowe ilości wody na blok numer 2. Rząd w Bukareszcie wprowadził już stan zagrożenia energetycznego na terenie całego kraju i wydał zalecenie pracy z pełną mocą dla wszystkich centralnie dysponowanych jednostek wytwórczych. Co więcej, premier Rumunii Ilie Bolojan odbył rozmowy z wicepremierem Ukrainy Denysem Szmyhalem ws. pomocy mocowej i zaapelował do społeczeństwa o oszczędzanie energii.
Problemy ma także Serbia. Już od kilku dni serbska elektrownia wodna Djerdap 1 – największa taka jednostka w kraju – musiała ograniczyć produkcję prądu do zaledwie 20% średniej dziennej generacji. Kraj przestawił się na import mocy.
Nowa normalność
Podobne problemy notowano także w innych miejscach w Europie i basenie Morza Śródziemnego podczas czterech fal upałów, które nawiedziły kontynent w ciągu 2026 roku. Dla przykładu: we Francji trzeba było wyłączyć reaktory w elektrowniach Bugey, Chooz i Golfech. Z kolei w Afryce Północnej ze względu na pożary doszło do rozległych przerw w dostawach energii elektrycznej.
Sytuacja rodzi smutne skojarzenia z polskim sierpniem 2015 roku, kiedy konieczne było wprowadzenie tzw. 20. stopnia zasilania, by zabezpieczyć system elektroenergetyczny osłabiony remontami, awariami i przymusowym odłączeniem ok. 2 GW mocy w węglu ze względu na problemy z chłodzeniem wynikające z wysokiej temperatury wody rzecznej.